Pamiętamy dzień, w którym razem podjęłyśmy decyzję o tym,
żeby wziąć sprawy w swoje ręce.
Kolejna kontrola pacjenta onkologicznego, kolejna wizyta
w oczekiwaniu na wyniki badań, których tydzień po tygodniu
dalej brakowało.
W pewnym momencie popatrzyłyśmy na siebie i obie pomyślałyśmy:
tak nie może być.
Chciałyśmy przyspieszyć diagnostykę i leczenie pacjentów
onkologicznych. Onkologia nie ma więcej czasu. Nie może
poczekać. Nie można odłożyć jej na później.
Decyzja była prosta i szybka —
otwieramy fundację.
Nie wiedziałyśmy, jak prowadzi się fundację. Nie wiedziałyśmy,
jak się ją zakłada. Wiedziałyśmy jedynie, że chcemy pomagać
ludziom i zrobimy wszystko, żeby dowiedzieć się, jak to zrobić.
Tak właśnie powstała OnkoNova.
Z doświadczenia i zaangażowania dwóch osób, które na co dzień
mają do czynienia z trudnymi diagnozami, cierpieniem pacjentów
i ich bliskich, oczekiwaniem i nadzieją, z zagubieniem
i niewiedzą. Ze stresem, czy trafiły we właściwe miejsce,
do właściwego specjalisty.
Z niezwykłej więzi i porozumienia między nami oraz ze
wspólnego celu.